Wróciłam.
Do Polski, do Warszawy, do tłumaczeń, do Zboru, do wolontariatu, do szycia, do pisania też.
Sporo czasu minęło. Myślę, że winna jestem sobie i czytelnikom kilka retrospektywnych wpisów, kilka wyjaśnień.
Ale nie dziś.
Dziś chcę powiedzieć, że cieszę się, że jestem w tym miejscu.
Mimo wszystko.
Mimo tego, co podpowiada zmęczenie, zniechęcenie, inni ludzie.
Wklejam mój emocjonalny wpis z Facebooka.
Jednocześnie otwieram nową serię, pod nazwą "PONIERADNIK".
Będę w niej umieszczać wpisy, mówiące o tym, jak sobie z wieloma sytuacjami nie radzę i obiecuje nie dawać nikomu złotych rad. Sama ich nie lubię. Ale będę sobie i czytelnikom zadawać wiele trudnych pytań, na które sama szukam odpowiedzi.
Myślę i wierzę, że każdy z nas sobie nie radzi i nic w tym złego.
Pytanie, czy otrzepujemy się, wyciągamy lekcję, (najczęściej pokory), i idziemy dalej, czy też postanawiamy zagrzebać się w tej swojej nieporadności...
O odkrywaniu, że wszystko, co robimy i czego NIE robimy jest PO COŚ. To mnie fascynuje i o tym będę pisać.
I dziś to na tyle.
Monia
Aha, i wpis poniżej...
W związku z licznymi zapytaniami i równie licznymi z tej okazji uniesionymi parami brwi, wyrazajacymi niekryte zdziwienie, tudzież niedowierzanie, niniejszym na fb oświadczam:
Cieszę sie, ze wróciłam i mieszkam w Polsce! Tak, dostrzegam brudne i zaśmiecone ulice, niedoskonałości sytemu edukacji i ustroju demokratycznego naszego kraju, itd... Ale nie zamieniłabym mieszkania w Polsce na mieszkanie w Szwajcarii, Norwegii, czy USA. Jestem realistka i dobrze mi w Polsce, tu jest mój dom i moje miejsce. Tu czuje sie sobą. Tęsknię za szwajcarskimi przyjaciółmi, tak jak 16 lat temu tęskniłam za norweskimi, za serem tez, ale chce żyć tutaj, z rodzina i przyjaciółmi.
Chce być blisko rodziców, braci, Kasi, Bogny, Ewy itd...
Moje dzieci tez chcą żyć w Polsce, chodzić tu do szkoły, do lasu, na spacery z psem, jeździć do babci i jeść jej kotlety:-)
Kocham tu być, choc wcale nie jest bezproblemowo, bezpiecznie czy czysto:-)
Jestem Polka i chce być w Polsce. Rzekłam.
Że powtórzę po sobie samej - hlip, hlip, witaj w Domu!
OdpowiedzUsuń