No i stało się! Myślałam, że kto jak kto, ale ja to raczej bloga prowadzić nie będę, bo nie chcę, nie muszę, nie mam takiej potrzeby. A jednak jest inaczej, chcę i odczuwam wielką potrzebę przerzucenia na coś tego wszystkiego, co gdzieś tam roi sie w mojej głowie, wszystkich spostrzeżeń, obserwacji, przemyśleń, głębszych, lub płytszych refleksji, i tak dalej... Pewnie będzie trochę trąciło grafomanią, ale trudno, nie ma obowiązku lektury wpisów, na szczęście ;-).
Skąd taki tytuł? To nazwa ulubionej zabawy moich dzieci z dziećmi mojej przyjaciółki, Kasi. Kiedyś, jeden z uczestników zabawy, Adaś, znudzony i lekko sfrustrowany wykrzyknął, że on ma już dość i nie bawi się więcej " w te głupie światy"! W odpowiedzi, cała pozostała czwórka stwierdziła radośnie, że "Głupie Światy" to genialna wprost nazwa ich zabawy. Od tamtej pory w "Głupie Światy" bawią sie zawsze jak się spotkają, a zabawa ta trwać potrafi tygodniami, w zasadzie to ona się wcale nie kończy, dzieciaki robią po prostu przerwę, na czas pobytu moich chłopców w Szwajcarii.
Uważam, że historia z zabawą w głupie światy jest bardzo mądra i uczy, mnie przynajmniej, wielu życiowych prawd, na przykład takiej, że z każdej negatywnej sytuacji można wynieść, stworzyć coś, czy nauczyć się czegoś dobrego, konstruktywnego, albo całkiem prozaicznie i kolokwialnie, fajnego. Poza tym nazwa "głupie światy" jest moim zdaniem genialna, tworzymy inne światy, one są głupie, nasz własny przy okazji też, a jednak w nim jesteśmy, żyjemy, funkcjonujemy, mając do niego, i do tych innych, mniejszych, stworzonych przez nas samych, dystans, zdrowy dystans, który pozwala nam, jakże zdrowo, śmiać się z samych siebie, spojrzeć z boku, a nawet z tyłu...
Dlatego "głupie światy"... pożyczyłam sobie na trochę... Zobaczymy co mi z tego wyjdzie...
Jej, wyrodna matka ze mnie! Oni sie w coś takiego bawią??? Naprawdę nie wiedziałam:-) Wiem za to, że wydają przy tym masę dosyć intensywnych dźwięków:-)
OdpowiedzUsuń